fbpx
Felieton

Będziemy żyć zgodnie z prawem algorytmów.

Aż korci, by spytać: Czego więc uczyć nasze dzieci? Jak nauczyć je rozpoznawać, które z informacji są ważne, a które nie? Trzyletni posiadacze smartfonów mają dostęp do wszystkich tych treści, co dorośli. Nie istnieje odrębny Internet dla dzieci.

Wydaje się, że szkoły powinny zwiększyć ilość zajęć związanych z uniwersalnymi umiejętnościami życiowymi, niż technicznymi. To znaczy, umiejętności sprawnego dostosowywania się do zmian. Uczenia się nowych rzeczy i radzenia sobie z równowagą psychiczną w niespodziewanych sytuacjach. Niektórzy uczeni nazywają to 4k – kreatywność, komunikacja, krytyczne myślenie i kooperacja. Innymi słowy, budować nowe produkty i pomysły, a nade wszystko zmieniać siebie. Trudne.

Fakt, jeśli wiemy, że nasz mózg pomiędzy 16 a 25 rokiem życia dokonuje wyboru na te połączenia, które powinny zostać i te, które należy wyciąć. Ledwo to się dokonuje, a my już wchodzimy w okres produkcyjny. No, może nie wszyscy.

Bywa, że u niektórych osobników zostają wyłączone synapsy pracy i nauki, ale nie będziemy rozpatrywali wykresu Gausa dla populacji świata. Sapkowie wręcz nie znoszą, jak im się pokazuje ich własne niedoskonałości.

Coraz bardziej podstawą funkcjonowania w świecie racjonalnym i wirtualnym jest kreatywność i intuicja – działanie. Tymczasem, obserwowane są uszkodzenia, zaburzenia mózgu w podejmowaniu ryzyka – pozwalają na analizę zdarzeń, ale blokują działanie. (Z wyjątkiem, jakie daje uszkodzenie braku rozróżniania dobra i zła. To kwestia popytu i podaży na każdym szczeblu.)

Dążymy do osiągnięcia szczęścia, nieśmiertelności, zbudowania autonomicznych pojazdów, robotów, które nas zastąpią. Szukamy nowej Ziemi.

Im szybciej będą się dokonywały zmiany w gospodarce, sposobie prowadzenia polityki, tym prędzej pojawią się problemy. Z otaczającą nas rzeczywistością, migracją do cyberprzestrzeni w przypadku załamania psychicznego związanego z niesprecyzowaną sytuacją rynku pracy. Ucieczka w wirtualną rzeczywistość nie będzie rozwiązaniem.

Wyobraźmy sobie, że przyjdzie nam pracować z szefem o niesprecyzowanej tożsamości płciowej w wieku 129 lat. Jego mózg został zaprogramowany wiedzą sprzed 80 lat.

Trzeba być bardzo odpornym psychicznie, inaczej można wpaść w depresję.

Powodem może być również i to, że taka sztuczna inteligencja (AI), funkcjonująca z pomocą wielu tysięcy algorytmów, z pewnością pozbawiona uczuć, wlepi ci mandat za jazdę po pijaku. Zabierze prawo jazdy. Na miejscu skasuje samochód, ciebie dostarczy przed sąd. Nie pomoże żadne powoływanie się na brata szwagra znajomego, na mandat poselski czy wiadomość, że właśnie rzuciła cię żona.

Będziemy żyć zgodnie z prawem algorytmów. Zresztą, stworzonych przez nas samych.

Może stanie się tak, że nie będziemy mieli ciągłości pracy, a każda przerwa to inny rodzaj pracy.

Cóż, największym naszym upośledzeniem stanie się brak wiedzy, nowy kodeks etyczny. A kłopotem…  nieprodukcyjni, niepotrzebni ludzie.  Zabawne, ale…

                                 Zapraszam do  dyskusji

                                                                                  c.d.n.


O autorze / O autorce
Wiesław Majewski

Kiedyś budowlaniec, dziś humanista z zacięciem społecznikowskim. Czterdzieści cztery lata praktyki w zawodzie pozwala mi na konstruktywną krytykę wszelkiego rodzaju dziwnych pomysłów z kręgu budownictwa i ich wpływów przekładających się na codzienne bytowanie – każda ze zrealizowanych decyzji wpłynie pozytywnie bądź negatywnie na zdrowie, kulturę, środowisko, wzajemne relacje pojedynczych osób, jak i grup ludzkich.

%d bloggers like this: