fbpx
Styl życia

Prosta prawda o jedzeniu.

Nie lubimy wprowadzać w życiu rewolucyjnych zmian. Nasze przyzwyczajenia żywieniowe są bardzo silne i utrwalone często w dzieciństwie. Mimo najlepszych chęci i silnych postanowień, trudne reżimy dietetyczne idą w kąt, a frustracja rośnie. Dlatego w tym mini cyklu nie proponuję zmian wywrotowych!

Proponuję upraszczanie zasad żywienia. Ustaliliśmy, że : 1. Potrzebujemy 5 porcji warzyw i owoców dziennie. Teraz pytanie: Co jeść poza tymi zieleninami? 
To jest temat ocean, właściwie nie do wyczerpania w takim tam małym artykule. Ilu ludzi, tyle różnych upodobań i różnych potrzeb. Jeśli nie wiesz, czym się kierować przy wyborze, przy zakupach i nie masz ochoty, żeby dietetyk czy inny fachowiec od żywienia zaglądał Ci do talerza i liczył, co wkładasz do ust, przyjmij zasadę nr 2 : BY JEŚĆ PRODUKTY JAK NAJMNIEJ PRZETWORZONE.

Przy czym nie namawiam nikogo, by jeść wyłącznie surowe marchewki,sałaty, kapusty, buraki, bakłażany, cukinie, kabaczki, pomidory, papryki, ogórki, cebule, selery i pietruszki (te ostatnie to tak po bogatości będzie ☺ ), cieciorki i soczewicę. Chodzi o to, by wybierać produkty jak najmniej przetworzone przez producenta, takie, gdzie spis nie przypomina tablicy Mendelejewa, a ilość składników jest jak najkrótsza.

Popatrz czasem na skład chleba, który kupujesz przecież codziennie. Chleb powinien składać się z mąki, drożdży/zakwasu, ewentualnie dodanych ziaren i soli.  Jeśli składników jest więcej, warto zastanowić się co to jest i czy na pewno chcesz to zjeść ! Wszelkie słody, syrop glukozowo-fruktozowy i inne syropy, zaciemniacze (fajna nazwa, swoją drogą), substancje konserwujące, regulatory czegokolwiek lepiej niech wzbudzą Twoje zastanowienie!

Wędliny? Często kupujesz, prawda? Popatrz z czego się składa ta ulubiona. Przeczytaj, czy składa się z mięsa, przypraw i np. aceroli, czy też mięso to jedynie połowa jej składu, a poza tym zjadasz: białko sojowe (nic nie mamy soi do zarzucenia, ale nie jest szynką, którą planujesz zjeść, poza tym niektórzy są uczuleni), fosforany, azotany, błonnik np. bambusowy (błonnik jest ważny w diecie, ale jaka jego rola w wędlinach, czyżby miał trzymać wodę?), skrobia ziemniaczana, stabilizatory i zagęstniki (żeby woda nie wyciekła?), konserwanty… Nie jestem chemikiem, jeśli Ty też nie, to z trudem przeczytasz nazwy niektórych składników.

Decyzja należy do Ciebie. Wybieraj świadomie ☺  

Wiem, że łatwo, tanio i szybko jest wygodnym podejściem, ale jak powiedział ktoś mądrzejszy niż ja, jesteśmy tym, co jemy. Nie chcesz być przecież łatwa/y, tani/a i szybka/i.
Nie ma rady, trzeba czytać skład na opakowaniu.


P.S. A jeśli nadal nie wiesz co wybierać w sklepie pełnym rozmaitości – zawsze możesz poczytać o tym więcej w internecie lub po prostu skorzystać z porad dietetyka .


O autorze / O autorce
Ewa Warsińska

Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.

%d bloggers like this: