fbpx
Felieton

Zwierzątko: myślenie grupowe

W poprzednim felietonie wspominałem o iluzji wiedzy (to ten efekt D-K, dotyczący pojedynczego zwierzątka zwanego człowiekiem), która daje nam komfort wędrówki życiowej praktycznie bez uczenia się wszystkiego. To dlatego, iż zostaliśmy zaopatrzeni w zaufanie do grupowego myślenia.

Rezultatem staje się fakt, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo mało wiemy.
Naukowcy i fachowcy mają podobny drobny problem. Jest nim klątwa wiedzy. Czyli coś, co powoduje zaniżenie oceny swoich umiejętności.
Czasami specjaliści próbują uświadomić grupie stan rzeczy poprzez wykresy, raporty, rzetelne fakty, ale przynosi to mizerny skutek, bo człowieki myślą grupowo. Przekonywanie jednostek mocnymi faktami prowadzi do czegoś wręcz przeciwnego.

Trzeba by te fakty zweryfikować, bo może to bujda albo manipulacja. To ciężka praca i jeszcze można wyjść na głupka, a tego to my Sapkowie nie lubimy.

Zgryz grupowego myślenia i indywidualnej niewiedzy dotyka wszystkich.

Nie tak dawno doskonale wiedzieliśmy, co dziś u sąsiadki na obiad lub gdzie mąż koleżanki kupił buty dla syna. Dziś świat się skomplikował i na dobrą sprawę nie wiemy, gdzie i kto uszył koszulę, skąd wziął farbę do druku. Jeśli podejmiemy się odkryć te fakty, może się okazać, że prawda jest inna od tej na metce.

Być może zakłady farbiarskie po cichu spuszczają ścieki produkcyjne do rzeki, która zatruwa okoliczne pola, a lokalni urzędnicy ukrywają ten fakt przed rolnikami.
Kupując koszulę „wspomagamy nieuczciwych właścicieli zakładów i urzędników”. Czy wobec tego powinniśmy stanąć przed sądem za spowodowanie degradacji pól gdzieś na chińskiej prowincji? Skoro nie wiemy nawet gdzie ów zakład się mieści.

Nie mamy szans i czasu na rozstrzygnięcie takich problemów moralnych. Nie mamy też możliwości uniknięcia niesprawiedliwości ogólnospołecznej albo wreszcie dotarcia do prawdy. W globalnej gospodarce zmieniły się oceny postrzegania czynów. Życie nabrało tempa i biegnie o wiele szybciej niż zmiany w ekosystemach.

Niegdyś przykazanie „nie kradnij” rozumiane dosłownie wynikało z chciwości i zawiści. Dziś pierwszoplanową jest niewiedza i obojętność, później ewentualnie rozpatrujemy powód.  Bo cóż NAS obchodzi, że w Czadzie doszło do kradzieży na dworcu. Czy wpłynie to na moją wysokość emerytury? Jeśli nie, to nie moja sprawa. 

Im bardziej komplikuje się świat, tym mocniej jesteśmy bombardowani olbrzymią ilością danych. Dotarcie do ich źródła może doprowadzić do odkrycia prawdy jaką jest półprawda, fikcja, zwykła manipulacja czy chęć ukrycia niewygodnej sprawy.

Grupowe myślenie, choć w pewnej części, chroni nas przed tym. Co nie oznacza, mój czytelniku, że powinniśmy dać sobie spokój ze zdobywaniem wiedzy. Ta mądrość będzie Ci potrzebna, byś nie znalazł się w grupie wykluczonej i nie zasilił bezproduktywnych bezrobotnych[1].

                   Zapraszam do  dyskusji

                                                              c.d.n.


[1]             bezproduktywni bezrobotni – (dla nie wtajemniczonych) naczelne, pojedynczy osobnik lub grupa posiadająca zerową   wartość  użytkową w sferze artystycznej, militarnej, politycznej i ekonomicznej,  niczego nie przysparzająca społeczności. Niezatrudnialna.  

UWAGA : niektóre postaci mogą posiadać wyobraźnię na pierwszym poziomie efektu D-K.    

Autor

  • Jestem budowlańcem w stanie odpoczynku. Odpoczynku emerytalnym od budownictwa i nie tylko. Postura nikczemna, wiek zgodny z kalendarzem (już nie pamiętam, z którym), pysk zadowolony (jakby było z czego), czerep zapełniony synapsami (złośliwi twierdzą, że „synami psami”, ale to nieprawda, choć jestem nieźle wyszczekany). Z męczącej potrzeby wypełnienia wolnego czasu poszukałem sobie zajęć, które jednych radują (np. moich bliskich, bo mają mnie z głowy), innych wkurzają (bo są zmuszani do permanentnego obcowania z moją osobą). Bywa, że niekiedy zabieram się do pisania, odłączając się od obu stron. Wówczas pojawia się przerażające pytanie „Co on znów wymyślił?” i oczekiwanie na niespodziewane.

%d bloggers like this: