fbpx
Opinie Społeczeństwo Styl życia

Masowe poruszenie

Jeśli cywilizację będziemy pojmować jako ciągły wzrost komfortu życia, to w istocie nastąpił olbrzymi progres. Tyle, że to, co jest źródłem naszego sukcesu, jest też jednocześnie naszą pułapką. Ograniczając się wyłącznie do naszego kraju, w Polsce mamy 22 mln ludzi z nadwagą lub otyłością. To nie jest problem wyłącznie estetyczny, ale przede wszystkim zdrowotny.

Pod względem ewolucyjnego dziedzictwa niczym się nie różnimy od ludów zbieracko-łowieckich. Żyli oni na otwartej sawannie, a pożywienie zdobywali penetrując okolicę w poszukiwaniu jadalnych roślin oraz polując okazjonalnie na zwierzynę. Podstawą ich istnienia oraz przetrwania był ruch. Do dziś w tej formie żyją niektóre plemiona amazońskie lub aborygeńskie, przynajmniej te, których nie strawiła jeszcze cywilizacja. Zawsze robił na mnie wrażenie widok tych szczupłych i atletycznych postaci na tle wszędobylskich panów z brzuszkiem, których męczy nawet chodzenie po schodach. 

Rozwój rolnictwa spowodował przejście od nomadycznego trybu życia do osiadłego. Zmiana ta przyniosła wiele korzyści. Wzrosła stabilizacja życiowa, a techniki uprawy roli zwiększyły bezpieczeństwo żywnościowe. Ruch był nadal na porządku dziennym, a styl życia podporządkowany naturze. Zmieniła to wszystko rewolucja przemysłowa, która dzięki maszynom wyswobodziła człowieka od wielu przykrych zajęć (dokładając oczywiście nowe problemy) oraz skoncentrowała jego życie w miastach, mało przypominających dawne osady. Dziś żyjemy w epoce rewolucji informatycznej, która na nowo kształtuje nasz styl życia, już nie tyle osiadły, co siedzący.

Jeśli cywilizację będziemy pojmować jako ciągły wzrost komfortu życia, to w istocie nastąpił olbrzymi progres. Tyle, że to, co jest źródłem naszego sukcesu, jest też jednocześnie naszą pułapką. Ograniczając się wyłącznie do naszego kraju, w Polsce mamy 22 mln ludzi z nadwagą lub otyłością. To nie jest problem wyłącznie estetyczny, ale przede wszystkim zdrowotny.

„Statystyka jest straszna – mamy 22 miliony chorych na nadwagę i otyłość, 3 miliony na cukrzycę typu II, nadciśnienie ma 10 milionów, z czego 8 milionów wysokie, 3 miliony ma chorobę niedokrwienną serca, 12 milionów stany przedrakowe, a demencję pół miliona. Mało kto kojarzy, że przyczyną jest 5-6 kilogramów, które nam przybyło w okolicy brzucha”

– konstatuje w artykule Gazety Wyborczej profesor Mirosław Jarosz- internista, gastroenterolog, międzynarodowy ekspert ds. żywienia. 

Coraz mniej pracy, którą wykonujemy ma charakter fizyczny i coraz rzadziej jest ona powiązana z jakimkolwiek wysiłkiem. Stresu za to nam przybywa i ewidentnie nie potrafimy sobie z nim poradzić. Dodatkowo korzystanie z samochodów, wind czy ostatnio elektrycznych hulajnóg, jeszcze bardziej pogłębia nasz bezruch. Dobitnym symbolem naszych czasów niech będzie 20-minutowa wycieczka samochodem na siłownię, po to, by pobiegać… na bieżni mechanicznej. Czy nie rozsądniej byłoby wykorzystać czas dojazdu bezpośrednio na bieg, jazdę rowerem lub spacer? 

Jeśli idzie o aktywność fizyczną, odkąd uprawiam triatlon należę do mało reprezentatywnej grupy społeczeństwa. Trening trzech dyscyplin oraz zawody na poziomie 5 lub 10 godzin na pewno nie są dla wszystkich. Choć mitem jest, że na takich zawodach startują wyłącznie ludzie wybitnie sprawni i bez nadwagi. Jak wszędzie, mamy tu pełen przekrój społeczeństwa, na różnym poziomie sportowym i ambicjonalnym. Triatlon jednak nigdy nie stanie się sportem masowym i bardzo dobrze, bo triatloniści straciliby swoją aureolę wyjątkowości, a mam wrażenie, że dla niektórych to bardzo ważna motywacja.

Według mnie najistotniejsza jest promocja aktywności w ogóle i to takiej wykonywanej przy różnych okazjach, czasami mimochodem, jak na przykład w ramach obowiązku dojeżdżania rowerem do pracy czy nawet w sposób zaplanowany, ale ciągle w ramach rekreacji. Ruch dla przyjemności, a nawet towarzystwa. Zacytuję może Justynę Kowalczyk, której jestem wielkim fanem od pamiętnego biegu na 30 m klasykiem w Vancouver, gdzie wygrała z Bjørgen na finiszu o 0,3 s:

„Spacery, truchty, przebieżki, schody zamiast windy, niedzielna przejażdżka rowerem, trochę pływania dla ochłody, biegóweczki w zimie (obowiązkowo!). By być zdrowym wystarczy racjonalna aktywność fizyczna. Bez popadania w przesadę”.

Jeden z postów z oficjalnej strony Justyny Kowalczyk

Coś co wygląda tak niepozornie naprawdę może uratować życie, a na pewno poprawić jego jakość.  Szans powrotu na sawannę nie widzę, ale aktywny urlop, gdzie możemy choć przez chwilę poczuć się jak łowcy-zbieracze, jest jak najbardziej w naszym zasięgu. 


O autorze / O autorce
Marcin Punpur

Z jedynego testu psychologicznego jaki w życiu zrobiłem wyszło, że jestem typem „badacza” (questioner). Gretchen Rubin, autorka tego testu, a w zasadzie quizu, charakteryzuje mój typ jako osobę kwestionującą zewnętrzne oczekiwania oraz szukającą informacji, wyjaśnień i uzasadnień różnych kwestii na własną rękę. Nic dodać, nic ująć!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: