fbpx
Recenzje

Gdzie idee kręcą światem

Let’s make civic sexy again!

Niestety w języku polskim, to hasło nie brzmi tak nośnie jak w oryginale – Sprawmy, by obywatelskość znów była atrakcyjna! Trudno, ważny jest przekaz. 

Na hasło „edukacja obywatelska” zazwyczaj dostajemy dreszczy lub zaczynamy ziewać.  Doświadczenia mamy różne, w zależności od tego, jak wyglądały nasze lekcje np. z wiedzy o społeczeństwie lub przysposobienia obronnego. Jakieś atrakcyjne skojarzenia? Ja nie pamiętam… Raczej wiało nudą.
A edukacja obywatelska to fundament moralny, to obecność, zrozumienie procesów, które kierują światem i umiejętności, które pozwalają osiągać cele i nakłaniać innych do uczestnictwa.

Eric Liu w swoim 16-minutowym wystąpieniu próbuje nas przekonać, dlaczego ważne jest, by obywatele rozumieli władzę. Większości z nas władza kojarzy się negatywnie, jest z gruntu moralnie zła. A ona po prosu jest. Istnieje podobnie jak prawa fizyki czy biologii. Zdaniem Erica Liu niska świadomość procesów, które składają się na to czym jest władza powoduje, że cała polityka wpadła w ręce grupy profesjonalistów, przy których my, zwykli obywatele, czujemy się jak frajerzy i amatorzy. I to nas zniechęca. 

W języku polskim słowo „obywatel” ciągle jeszcze ma negatywne konotacje. Kojarzy się z czasami poprzedniego systemu, gdzie obywatel nie był suwerennym podmiotem, podejmującym autonomiczne decyzje. Był bezwolną częścią systemu. W tamtych czasach edukacja obywatelska bardziej polegała na indoktrynacji niż realnym uświadamianiu społeczeństwa. Po przemianach systemowych żadne z ówczesnych i obecnych władz nie zadbały i nie dbają o rzetelną edukację obywatelską. Skutkiem niedouczenia jest to, że tych niewielu, którzy rozumieją działanie władzy, posiada niewspółmierny wpływ i dobrze się z tym czuje, wypełniając lukę stworzoną przez ignorancję ogromnej większości. 

Zdaniem Erica Liu w dzisiejszych czasach powinniśmy edukować się sami. Jego zdaniem nie ma lepszego miejsca do praktykowania władzy i obywatelskości niż miasto. Tu problemy dotykają nas osobiście – brak latarni, niewystarczająca ilość zieleni, działanie instytucji kultury, itp. Tu, na naszym podwórku, mamy też największe możliwości, by w sposób sprawczy wpływać na władzę. By poczuć, że to my, obywatele, mamy władzę. I sprawić, by zaangażowanie obywatelskie znów było sexy.  


O autorze / O autorce
Agnieszka Karłowicz

Kim jestem? Babcią, matką, kochanką. Dumną prowincjonalną inteligencją. Piszę teksty, śpiewam. Uwielbiam ruch. Wzruszają mnie okoliczności przyrody. Staram się być dobrym człowiekiem i przeżyć życie, nie żałując rzeczy, których nie zrobiłam.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: