Czy da się jeść mniej mięsa?

Coraz chłodniejsze dni i wieczory. Jak wiadomo człowiek zmarznięty jest bardziej głodny. I coraz bardziej treściwego jedzenia potrzebuje. Wiele gotujących posiłki osób wiedzionych wieloletnim nawykiem przygotowuje posiłki mięsne. Bo mięso syci i w powszechnym przekonaniu daje siłę i jest konieczne by zdrowo i wartościowo się odżywiać, szczególnie chłodną jesienią.

Jednak specjaliści żywienia człowieka z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej a przed nimi fachowcy z WHO uparcie i coraz głośniej powtarzają, że mięso dla zdrowia szczególnie korzystnym pokarmem nie jest. Naprawdę. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem zalicza mięso czerwone czyli wieprzowinę, wołowinę, baraninę, jagnięcinę, koźlinę do grupy czynników potencjalnie rakotwórczych dla człowieka. A wszelkie przetwory z mięsa jak kiełbasy, parówki, salami inne wędliny czy pasztety zaliczane są do grupy czynników co do której są przekonujące dowody na działanie rakotwórcze na człowieka. W tej grupie jest też palenie tytoniu, promieniowanie UV w solarium, pył drzewny, zanieczyszczenie powietrza…

Na wiele z czynników ryzyka nie mamy wpływu jako jednostki. Na to co jemy, mamy wpływ bezpośredni.

 NCEŻ  zaleca spożycie mięsa i jego przetworów nie większe niż 350-500g na tydzień. Wg danych z ubiegłego roku statystyczny Polak zjada 70kg mięsa rocznie. To ponad dwukrotnie więcej niż ilość zalecana.

No, dobrze. Łatwo powiedzieć: jeść mniej mięsa. Ale jak to zrobić w praktyce???

Można zacząć ograniczanie od zastąpienia wędliny na kanapce czymś co nie jest mięsem. Np. pastą czy pasztetem z roślin strączkowych, pestek, orzechów lub tofu. przykład tu:

Kolejnym krokiem może być przemyślenia jakie dania obiadowe bez mięsne są lubiane i przygotowywanie ich częściej.

Później można w jakimś konkretnym daniu np. sosie bolognese zastąpić część mielonego  mięsa warzywami, strączkami lub rozdrobnionym wędzonym tofu.

Fasola, cieciorka czy soczewica mają dużo białka i w zupełności zaspokajają zapotrzebowanie człowieka na ten składnik. Są też sycące i nie ma obawy, że po roślinnym dobrze zaplanowanym obiedzie ktoś zbyt szybko zgłodnieje.

Niektórzy mogą obawiać się, że braknie im specyficznego smaku mięsa zwanego umami. Otóż jeśli doda się do potrawy jako przyprawę np. sos sojowy, prażone orzechy lub nasiona, kminek, wędzoną paprykę, kumin, suszone pomidory czy  seler wzbogacą one danie o ten poszukiwany „mięsny” smak.

Chociaż to pomysł mało wykorzystywany ale warto pomyśleć o domowym maśle orzechowym jako dodatku do sosów. Szczególnie warte polecenia jest to z orzechów włoskich. Doda potrawie smaku i cennych składników odżywczych.

No i wiadomo, żadnych zmian w zwyczajach jedzeniowych nie warto wprowadzać rewolucyjnie. Będzie to trudne, męczące i szybko można się zniechęcić. Jeśli che się zrezygnować z dużych ilości posiłków zawierających mięso, dobrze zacząć od jakiegoś wybranego, np. śniadań lub kolacji. Po jakimś czasie można podjąć wyzwanie , że będzie się jadło tylko 3 obiady w tygodniu z dodatkiem mięsa. Albo spróbować jak to będzie przez tydzień nie jeść mięsa wcale. Czy da radę?

Jakąkolwiek opcję zdecydujemy się wybrać, trzeba sobie obmyślić jadłospis wcześniej i zaplanować zakupy.

To jak gotowi na kulinarną przygodę i wyzwanie?

źródła:

https://biznes.newseria.pl/news/statystyczny-polak-zjada,p774170865

ncez.pzh.gov.pl

Autor

  • Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.