Człowiek roślin niejedzący?

Z wiosną przychodzi czas, w którym gdzieś w środku człowieka odzywa się często potrzeba, aby poczuć się lżejszym. Wiele osób zauważa, że po zjedzeniu posiłku z solidną porcją mięsa czuje senność i ociężałość. A nie tak przecież chcecie czuć się wiosną! Obserwacje własnego samopoczucia pokazują, że po posiłku nie zawierającym mięsa czujecie się lżej.

Może wiosna i nadchodzący sezon letniej obfitości warzyw i owoców to czas na zmiany w sposobie odżywiania?

Chęci są, ale jak to zrobić? 

Moja rada jest taka, że stopniowo i nienerwowo.

Wszelkie rewolucyjne zmiany w sposobie odżywiania na dłuższą metę mogą skończyć się niepowodzeniem, zmęczeniem i zniechęceniem.  Początkowo można ograniczyć ilość posiłków, w których jemy mięso. Nazywa się to dietą fleksitariańską.  Stopniowo można zastępować mięso i jego przetwory strączkami, tzn. cieciorką, fasolami, soją, soczewicą. Wygodnie jest sięgać po tofu . Dobrze sprawdzić czy i które napoje roślinne zastępujące mleko odpowiadają nam smakiem, spróbować jogurtów roślinnych. Aczkolwiek używanie mleka i jajek i ryb jest w tym sposobie odżywiania jak najbardziej w porządku. Ważne by stosować jak najbardziej urozmaicony i zbilansowany jadłospis. Uda się to, gdy będziemy pamiętać o odpowiedniej ilości warzyw każdego dnia. Odpowiednia ilość to 5 porcji dziennie.

Jak praktycznie zastosować te wszystkie strączki i tofu? Chociażby do kanapki? Osobiście jestem fanem rozmaitych past kanapkowych. Jeśli macie w kuchni najprostszy blender taką pastę można zrobić z ziaren słonecznika, tofu lub gotowanej cieciorki czy soi  z dodatkiem suszonych pomidorów, papryki, czosnku, ulubionych ziół i przypraw. Pole do eksperymentów jest naprawdę duże.

Przykład tu:

Warto zaznaczyć, że WHO  i nasze Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej zaleca jedzenie nie więcej niż 0,5 kg przetworzonego mięsa w tygodniu. Zazwyczaj, kiedy o tym mówię spotykam się z niedowierzaniem fanów diety mięsnej 😉. Można to sprawdzić tu: https://ncez.pzh.gov.pl/choroba-a-dieta/spozycie-miesa-a-ryzyko-nowotworow/

I absolutnie nie trzeba się obawiać niedoborów białka w diecie, jeśli ograniczycie jedzenie mięsa

Naprawdę w krajach europejskich nie spotyka się problemów spowodowanych niedoborem białka o ile zachowany jest bilans kaloryczny. Spotyka się za to sporo problemów spowodowanych nadmierną ilością białka w diecie. Szczególnie białka zwierzęcego.

Kolejnym etapem na drodze rezygnacji z mięsa na rzecz jadłospisu roślinnego jest wegetarianizm. Jeszcze kolejnym weganizm. Ale o tym następnym razem.

https://roslinniejemy.org/

Autor

  • Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.