Czas na zupę!

Z początkiem września zelżały upały. Trochę spadła chęć na lekkie sałatki, zimne jogurty i lody. Pojawia się zapotrzebowanie na herbatę. Ciepłą, nie mrożoną 😉 Już nie czeka się, aż przygotowane jedzenie wystygnie by w ogóle mieć ochotę je zjeść. Czyli nadszedł czas zup!

Teraz pojawia się chęć na zjedzenie czegoś ciepłego i może bardziej treściwego. To zupełnie naturalny mechanizm. Jedzenie jesienią i zimą ma człowieka ogrzać, dodać energii, zabezpieczyć przed chłodami. Tak nas ewolucja ukształtowała.

Ale też nikt nie chce kolejnej wiosny przywitać z dodatkowymi centymetrami w talii. A gdy temperatura spada – organizm woła : daj jeść! Ma być sycąco, ciepło i kojąco.

Tutaj z pomocą przychodzą ZUPY! Wszyscy je znają i jedli tysiące razy. Jesień to wymarzony czas na rozpoczęcie przygody z gotowaniem i jedzeniem zup. Rzut oka na kolorowe i bogate stragany z warzywami i aż trudno się zdecydować na wybór. Zupa przygotowana z tych świeżych warzyw będzie wspaniała. Ach, bo trzeba tu wspomnieć, że zupy nie trzeba wcale gotować na mięsie, kościach, żeberkach itp. świetne, sycące zupy powstaną na samych warzywach czy na bulionie powstałym z gotowania np. fasoli. Albo na bazie sycącej i zagęszczającej soczewicy.

Można tu podać całe mnóstwo świetnych przepisów na zupy. Jednak zachęcam do eksperymentowania. Proponuję pomysł wart rozpowszechnienia. Nie mój ale jestem wdzięczna jego autorce.

Zupy gotowane według kolorów warzyw.

Można zabawić się z dziećmi w gotowanie zupy z warzyw tylko zielonych, czerwonych, pomarańczowych czy białych. Rozpisać lub rozrysować warzywa w każdym kolorze.

Czego potrzeba do białej zupy?  Ziemniaka, kalafiora, pietruszki, kalarepki, … do tego sól, pieprz (biały J ) , odrobina gałki muszkatołowej lub kuminu. Zależy którego warzywa będzie więcej taki charakter będzie miało gotowe danie. Do tego dodany olej lniany, rzepakowy zimnotłoczone lub oliwa – już na talerzu, trochę jogurtu typu greckiego, pestki dyni. Danie gotowe.

Świetną białą zupę można ugotować z … pietruszek i 1 gruszki. Dodać do tego trzeba pół szklanki roślinnego mleka, wodę lub bulion roślinny, tymianku, oliwy, czarnego pieprzu i trochę migdałów. Zupa jest zaskakująco słodka. Może dzięki niej dzieci polubią pietruszkę? Może nada się na małe przyjęcie gdyby ktoś zechciał „błysnąć” niezwykłym smakiem? Z pewnością warto spróbować. Przepis pochodzi ze strony nieocenionej Marty Dymek : https://www.jadlonomia.com/

Można być artystą w kuchni. Bawić się kolorami i smakami.

Zupy są sycące i dietetyczne!

Pod kątem dietetycznym zupy są świetnym, zbilansowanym wyborem. Dostarczają węglowodanów złożonych w łatwiejszej do przyswojenia formie. W zupie są witaminy (gotowanie co prawda powoduje straty ale nie niszczy witamin całkowicie). Bardzo ważny  błonnik, mikroelementy i przeciwutleniacze zawarte w warzywach właśnie zupami można uzupełnić w codziennym jadłospisie. Niektóre z antyoksydantów, np. likopen jest tym bardziej przyswajalny im dłużej poddawany jest obróbce. Pomidorówka górą! 😉 . Zupa dostarczy też pewnej ilości wody. To istotne dla osób, które mają problem z wypijaniem wystarczającej ilości płynów.

Kremowa zupa na bazie warzyw zabrana do pracy w termosie lub pojemniku jest ciekawą alternatywą dla kanapek 🙂

leek and potato soup with yogurt
Photo by Kaboompics .com on Pexels.com

Autor

  • Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.