„Superfoods” z krańców świata. Cudze chwalicie, swego nie znacie?

„Jedz lokalnie!”  I zaraz obok: egzotyczny produkt „x jest super pokarmem, zapewni Ci zdrowie i urodę zaspokoi potrzeby organizmu, dzięki swoim niezwykłym, niespotykanym właściwościom”.    

W przekazach medialnych często docierający do odbiorcy komunikat jest sprzeczny. Jednocześnie produkty lokalne i egzotyka z dalekiego świata.  Bo te cudowne super produkty najczęściej są dosyć egzotyczne w naszej strefie klimatycznej. Mają  też odpowiednio wysoką cenę.

Jako pierwsze, najbardziej znane i popularne produkty, którym przypisuje się takie niezwykłe właściwości odżywcze, przychodzą mi do głowy : nasiona chia, miód manuka, jagody goji. Jest ich więcej, ale zajmę się tymi trzema.

Nasiona chia

Inaczej nasiona szałwii hiszpańskiej. Sprowadzane do nas z Ameryki Południowej. Zawierają sporo błonnika, znaczącą ilość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych ( to te dobre J ) , dobrze wpływają na pracę układu trawiennego dzięki swojej strukturze, mają witamina  E, niacynę, tiaminę, foliany, witamina C , sporo magnezu ( 335mg/ 100gr) , wapń, sód, potas, żelazo, cynk. To naprawdę dobry produkt.

Czy mamy coś podobnego, rodzimego?

Pod względem właściwości i wartości odżywczych można porównać je z naszym znanym siemieniem lnianym. Zawartość białek, tłuszczu są porównywalne, siemię ma mniej węglowodanów a co za tym idzie błonnika, Ale nie jemy Chia ani siemienia dla węglowodanów. Istotna jest tu ilość kwasów tłuszczowych. I tych jedno i wielonienasyconych jest w siemieniu lnianym nawet więcej niż w chia. Jest też trochę więcej magnezu ( 392mg/100gr). Skład mikroelementów równie bogaty.

Owoce goji

Sprowadzane z rejonu Chin, Tybetu Mongolii. Daleko. W handlu dostępne w postaci suszonej. Są świetnym źródłem minerałów i witamin, szczególnie witamina C . Zawierają dużo aminokwasów – czyli „cegiełek” budujących białka, w tym egzogennych. Wszystko to bardzo cenne składniki. Te owoce są znaczące w jadłospisie ludzi na obszarach, na których rosną. W naszej strefie klimatycznej nie są znaczącym źródłem aminokwasów ani węglowodanów. Mogą być cenne ze względu na zawartość witamin  A, B, E i szczególnie C. Jednak nie są źródłem znaczącym.

 Czy jest rodzimy owoc dostarczający dużych ilości witamina C? 

Jest. To zapomniane czarne porzeczki. W 100 gr świeżych owoców mamy aż 182mg ( rekomendowana dawka dla mężczyzn to 90mg/dobę). Bogate w beta-karoten, witamina  z grupy B, antocyjany i polifenole są prawdziwym , rodzimym super produktem.

Miód manuka.

Przypisuje mu się właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, ma korzystnie wpływać na skórę i układ pokarmowy, działać przeciwzapalnie. Tak działają też znane lokalne miody.

W rozmowie z naukowcami z Katedry Żywienia Człowieka UWM spytałam o te właściwości miodów. Okazało się, że z ciekawości ( no, jak to naukowcy 😉 ) zrobili badania i porównali właściwości przeciwbakteryjne miodu manuka (dostępnego w handlu) i kilku lokalnych rodzajów miodu. Wyszło im, że właściwości miodów są zbliżone. Trudne jest też zweryfikowanie jaki produkt naprawdę kupujemy, gdy przechodzi przez długi łańcuch pośredników w drodze od producenta do konsumenta. Miód manuka jedzie do nas z Nowej Zelandii!

I jakkolwiek wszystkie wymienione produkty są zdrowe i mają wysoką wartość odżywczą, są bogate w prozdrowotne składniki to stanowią tylko ciekawy dodatek do codziennego jadłospisu. I ten dodatek nie zmieni złych nawyków w zdrowy styl odżywiania.

 Cudów nie ma 😉

Tak wiem,  szkoda.

O rodzimych super produktach napiszę następnym razem.

Autor

  • Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.

One comment

Comments are closed.