fbpx
Analizy Miasto Polityka

Burza w kuble śmieci – kto tu ma rację?

Kwestia śmieci zelektryzowała mieszkańców Ostródy, a jednocześnie stała się bronią wykorzystywaną w lokalnych rozgrywkach politycznych. W Internecie i niektórych lokalnych mediach nie tylko podniosły się głosy oburzenia, ale też poszukiwanie winnych, a nawet postulaty wyjścia Ostródy ze Związku Gmin Czyste Środowisko
Dlatego sprawdzamy, jak się sprawy mają.

FAKT 1 : Nadchodzi obowiązkowa segregacja śmieci!

Za całym zamieszaniem stoi nowelizacja Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z 19 lipca 2019 r., która spowodowała masowe podwyżki cen, w zasadzie w każdej gminie i mieście w naszym kraju. Wprowadziła ona wiele bardzo ostrych zapisów:

Dotychczas, zgodnie z obowiązującymi przepisami, musieliśmy deklarować czy segregujemy nieczystości, czy z tego rezygnujemy i płacimy więcej.  Ale takiego wyboru już nie będzie. Z początkiem czerwca śmieci będziemy musieli segregować, a wyższa opłata to de facto kara za niewypełnianie tego obowiązku.

Po drugie mamy składować mniej śmieci, co ma spowodować ogromny   wzrost tzw. opłaty marszałkowskiej. W skrócie, to opłata ustalana co roku specjalnym rozporządzeniem, którą płacą zakłady unieszkodliwiania odpadów za składowanie. Opłata ta nie zasila budżetu gminy czy przedsiębiorstwa zajmującego się odbieraniem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych, tylko przekazywana jest do Urzędu Marszałkowskiego. Płaci ją też ZUOK Rudno, gdzie trafiają śmieci z  terenu Ostródy.  Jeszcze do końca 2017 roku stawka tej  opłaty wynosiła 24,15 zł za tonę odpadów. W roku 2018 koszt wzrósł do 140 zł, w 2019 do 170 zł, a w 2020 stawka wzrosła do 270 zł za tonę! 

To wszystko drastycznie wpływają na koszt odbioru odpadów komunalnych i podwyższenie tzw. opłat „na bramie”, czyli opłat za przyjmowanie tony danego rodzaju odpadów w ZUOK Rudno.
Przykład: jeszcze pod koniec 2018 roku za niesegregowane (zmieszane) odpady komunale opłata za tonę wynosiła 132,00 złote netto plus opłata marszałkowska.  W styczniu tego roku cena dla niesegregowanych odpadów z terenu gmin należących do Czystego Środowiska  wzrosła już do 453 zł netto!

FAKT 2: Za warunki do selektywnej zbiórki śmieci na własnych terenach odpowiadają spółdzielnie i wspólnoty.

W domkach jednorodzinnych sprawa jest jasna. Ustawa mówi wyraźnie, że właściciel nieruchomości ma obowiązek zapewnienia warunków do prowadzenia segregacji. Ale co w przypadku budynków wielomieszkaniowych, z których odbierane są śmieci z wielu gospodarstw domowych? Obowiązki te spadają wtedy na wspólnotę mieszkaniową albo  spółdzielnię. 

W Iławie, już od końca ubiegłego roku, przy spółdzielczych blokach powstają nowe, większe  wiaty. Czasu na to jest mało, bo od 1 czerwca we wszystkich gminach należących do Czystego Środowiska wchodzą w życie nowe zasady zbiórki śmieci.  Na co czeka nasza ostródzka spółdzielnia – nie wiadomo.

Obawy w mieszkańcach spółdzielni i wspólnot wzbudza też swoista „odpowiedzialność zbiorowa” za segregację odpadów.  Pamiętajmy, wraz ze zmianą przepisów, wszyscy mamy obowiązek segregacji odpadów! Jeżeli w bloku znajdą się mieszkańcy, którzy wyłamią się z tej zasady, spowoduje to, że wszyscy w tym bloku zapłacą podwójnie! W zamyśle ustawodawcy zagrożenie wysokimi opłatami ma zachęcać /dyscyplinować mieszkańców do selektywnego zbierania

Dlatego zarządcy wspólnot i spółdzielnia już teraz muszą pomyśleć nad takim rozwiązaniem, które pomoże identyfikować tych, którzy nie przestrzegają zasad segregacji, żeby nie karać wyższymi opłatami wszystkich mieszkańców. 

Tu dodam od siebie, że w Warszawie, na osiedlu, gdzie mieszka moja córka, ten ostatni sposób o dziwo działa. Fakt, akcje edukujące mieszkańców, jak segregować odpady, trwają w Warszawie już kilka lat, ale trzeba przyznać, że są skuteczne. Do poszczególnych pojemników trafia to, co powinno, segregują i starsi i młodsi.

Przynajmniej na tym konkretnym osiedlu – nikt nikogo ścigać nie musi. Ale tam niemal każda klatka ma swoje wydzielone miejsce na śmietniki, więc sąsiedzi i tak mają na siebie oko!

FAKT 3: Ostróda nie ma własnego składowiska odpadów ani zakładu ich unieszkodliwiania.

Reakcją na zmiany zasad (m.in. w Intrenecie i w Naszym Głosie) są postulaty wyjścia Ostródy ze Związku Gmin Czyste Środowisko. Czy taki „Ostródaexit” jest dobrym rozwiązaniem?

Nasz Głos podaje nawet przykłady miejscowości, gdzie opłaty są niższe niż w Ostródzie. To Elbląg, Lidzbark Warmiński czy Bartoszyce.  Wszystko pięknie, gazeta zapomniała tylko dodać, że:

  • Elbląg ma własny Zakład Utylizacji Odpadów sp. z o.o. z własną sortownią, kompostownią, a nawet linią do produkcji paliwa alternatywnego!
  • Lidzbark Warmiński i Bartoszyce są wraz z 35 innymi gminami wspólnikami Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi Sp. z o.o. z siedzibą w Olsztynie. Również i ten zakład ma własną sortownię i linię do produkcji paliwa alternatywnego.
  • Jaki zakład unieszkodliwiania odpadów i jakie składowisko będzie miała Ostróda po wyjściu ze Związku? Odpowiedź jest prosta: nie będzie miała ŻADNEGO!
    Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Rudnie jest własnością Związku Gmin Czyste  Środowisko. Więc i tak trzeba będzie płacić zewnętrznym podmiotom.

Proszę tylko pomyśleć: Ostróda wyjdzie ze Związku Gmin Czyste Środowisko i co potem?  Wybuduje własne wysypisko śmieci? Gdzie?

Będzie nadal wozić śmieci do Rudna?  Ceny dla samorządów nienależących do Związku Gmin są tu wyższe, więc taniej nie będzie.  A może Ostróda będzie wozić śmieci do Elbląga, Olsztyna lub Różanki? Ceny za przyjęcie odpadów i tam wcale nie będą niskie, a doliczyć do nich trzeba będzie jeszcze koszty transportu.
Koniec końców, za te pomysły z własnych kieszeni zapłacą jednak mieszkańcy, a nie burmistrz!

Wniosek nasuwa się jeden, w sprawie śmieci ktoś nam tu robi wodę z mózgu! Przed zbliżającym się referendum temat śmieci stał się bronią polityczną.

Zbigniew Michalak jest gotów poświęcić interes mieszkańców dla osobistych korzyści politycznych i zrobi praktycznie wszystko, aby przed referendum wykreować się na wybawcę Ostródy. 

Czeka nas pewnie więcej oświadczeń na Facebooku oraz gróźb wychodzenia ze Związku. Ceny za śmieci to nie obniży, spółdzielców nie uratuje ale w czasie referendum pomoże zachować stanowisko.


O autorze / O autorce
Kinga Wiśniewska
RzeczJasna

Z wykształcenia prawniczka, z zamiłowania specjalistka ds. nowych technologii i komunikacji. Społeczniczka i współzałożycielka Stowarzyszenia Inicjatyw Możliwych RzeczJasna w Ostródzie. Wierzę w siłę małych centrów świata, staram się łączyć perspektywę prowincji z perspektywą Warszawy, przerzucać mosty wszędzie tam gdzie jest to możliwe.

%d bloggers like this: