Woda smakowa

Zalecenia żywieniowców są jasne. Dorosła osoba powinna wypijać około 1,5 do 2 l wody dziennie. Około, bo zależy to od wagi człowieka, aktywności fizycznej i temperatury otoczenia. Logiczne jest, że w czasie upału 30-sto stopniowego człowiek wypaca/odparowuje więcej wody niż przy przyjemnych 22 stopniach Celsjusza.


Jak się nawadniać?

Najlepiej byłoby pić czystą wodę. Jednak bywa, że ta woda nie zawsze „wchodzi”. Jak więc sobie radzić, gdy na czystą wodę nie ma ochoty, słodkie napoje i gotowe soki nie zaspokajają pragnienia i mają dużo cukru – nie są więc zalecane w większych ilościach?

Przychodzą do głowy „wody smakowe” – niby woda ale jednak z jakimś smakiem. Czu kupując taki napój, nie wpada się w jakąś pułapkę marketingowców?

Wydawać by się mogło, że skoro w nazwie jest woda – będzie naturalnie i zdrowo. Otóż nie zawsze tak jest. Jeśli przeczytać skład wielu napojów z „wodą” w nazwie, okaże się, że zawierają: cukier, cyklaminiany, sacharyny, syrop glukozowo-fruktozowy, acesulfam K, sukraloza, sorbinian potasu, benzoesan sodu… Niekoniecznie wszystko jednocześnie. Jednak nie o taki skład chyba chodzi tym, którzy chcą wypić zdrowy, nieprzetworzony napój z „wodą” w nazwie. Nie to powinno się podawać do picia dzieciom.

Oczywiście nie zawsze tak jest, zdarzają się wody z dodatkiem naturalnego soku i aromatu. Zdarza się to rzadko. Aby to sprawdzić, należy dokładnie przeczytać etykietę.

No i kupuje się kolejne napoje w plastikowych butelkach. O tych butelkach i wpływie ich użytkowania na zdrowie ludzi i ilość śmieci napisano już wiele. Dygresji nie będzie.

„Domowa” woda smakowa. Czy zabiera dużo czasu?

Można. Nie zabiera dużo czasu. Co jest do niej potrzebne?

Wystarczy jakieś naczynie – dzbanek, karafka lub słój z kranikiem, duża szklanka lub butelka ze specjalnym wkładem – to już na bogatości.

Woda – przegotowana i wystudzona, z filtra, z kranu jeśli wiemy, że jest zdatna do picia. Zazwyczaj jest.

Ulubiony dodatek: truskawki, maliny, plastry jabłek, cytryny, pomarańczy, liście mięty lub melisy, zielone gałązki pietruszki, plasterki ogórka.

I już. Wkładamy dodatki do wody. Aromat przechodzi w różnym czasie, ale będzie. Dobrze pamiętać, że taka np. Wit. C rozpuszcza się w wodzie i ta zawarta w owocach znajdzie się w wypijanej wodzie.

Na zdrowie! 😊

Autor

  • Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.