fbpx
Felieton

Każde ścięte drzewo ma swojego następcę

W Gminie Ostróda jest coraz więcej lasów. To nie żart. Oczywiście drzewa są wycinane, ale w ich miejsce nasadzane są kolejne pokolenia drzewostanu. Nie ma zagrożenia, że  Zielone Płuca Mazur znikną, a takie obawy coraz częściej pojawiają się wśród przeciętnego leśnego turysty.

– Chcemy nowe drewniane meble, schody, papier do ksero czy toaletowy – mówi Krzysztof Kowalczyk, przewodnik turystyczny i miłośnik lasów. – A skąd brać drewno na to wszystko? Oczywiście z lasu. Większość osób spacerujących po lesie widzi tylko ścięte pnie. To nie jest tak, że leśnicy wyłącznie wycinają. Tak zwana polityka leśna polega nie tylko na wyrębie. To przede wszystkim proces sadzenia nowych drzew, tak żeby zachować równowagę w przyrodzie.

Każdy wie, że drzewa to tlen. Nie każdy jednak wie, że najwięcej tlenu dają drzewa, które rosną. Właśnie młodniki to źródło czystego powietrza. Wyrąb oczywiście jest bo być musi. Prowadzony jest jednak w bardzo rygorystyczny sposób. To nie jest tak, że drwale wchodzą do lasu i ścinają co się da.

– Wszystko jest przemyślane i zaplanowane, scenariusz wycinki musi być ściśle uzgadniany z różnymi rządowymi instytucjami, prowadzone są też konsultacje społeczne – mówi Łukasz Paprocki, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Stare Jabłonki. – Polityka leśna polega na tym, żeby terenów zielonych nie zabrakło. W miejsce wycinanych drzew są sadzone nowe. Lasów na naszym terenie przybywa.

Nadleśnictwo Stare Jabłonki to prawie 10 tysięcy hektarów lasów. Większość tego terenu to miejsca, których praktycznie nie można „ruszyć”. Powodem są między innymi siedliska rzadkich ptaków czy rosnących tam grzybów i roślin. Każda próba ścięcia drzew to żmudny i czasochłonny proces.

– Są specjalistyczne firmy, które wynajmujemy i które planują wycinkę – dodaje Łukasz Paprocki. – Wycinka dotyczy na przykład tych drzew, które rosną za gęsto, tak jak wyrywa się marchewką w ogródku. Są też drzewa stare lub po prostu wcześniej sadzone z myślą o ich późniejszej wycince. Wynajęta firma planuje wycinkę ale równocześnie planuje sadzenie nowych drzew. Równowaga musi być. Nam leśnikom zależy na lasach i na tym żeby było ich jak najwięcej.

To, że widzimy ścięte drzewa leżące gdzieś opodal leśnych ścieżek spacerowych, nie powinno nas martwić i niepokoić. Pamiętajmy, że każde ścięte ma swojego następcę. Dla leśników i drzewiarzy drzewo to źródło zarobku, dla innych to piękne chwile spędzone na łonie natury. Tak już jednak jest w naszym zróżnicowanym społeczeństwie. „Leśne, zielone płuca” w gminie Ostróda, według leśników, będą funkcjonować i nie ma się czym martwić. Pamiętajmy jednak, że istnienie lasów zależy w dużej mierze od nas i naszego zachowania wśród drzew. Powiedzenie „nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las” w dzisiejszych czasach nabiera zupełnie innego znaczenia.

%d bloggers like this: