Gdy zjada Cię stres, Ty zjedz..

Prawie wszyscy odczuwamy czasem silny stres, To naturalna życiowa sytuacja. Jednak, kiedy pozostajemy w napięciu i stresie dłużej, zaczynają się problemy. Tak właśnie dzieje się teraz. Dodatkowo organizmy mamy trochę osłabione wczesną wiosną i długim czasem pandemii.

Jak wesprzeć swój system nerwowy w najprostszy sposób, zwykłym jedzeniem?

Pierwsza myśl to dostarczyć organizmowi magnezu. Ten pierwiastek jest zużywany bardzo intensywnie, kiedy człowiek jest zestresowany i bardzo potrzebny aby układ nerwowy pracował sprawnie. Co oprócz magnezu? Selen, bor, cynk, kwas foliowy. Tak, kwas foliowy potrzebny jest nie tylko kobietom w ciąży. Dorosły układ nerwowy też go potrzebuje. Potrzebne też są witaminy z grupy B.

I gdzie te wszystkiej dobrości znaleźć?

Magnezu dostarczysz sobie jedząc do obiadów kaszę gryczaną, dodając do porannej owsianki czy popołudniowej przekąski pestki dyni i słonecznika, migdały, orzechy laskowe,  pistacjowe czy arachidowe,  zamieniając białe pieczywo pszenne na to pełnoziarniste, zjadając do kawy kawałek czekolady czy racząc się czasem dobrym kakao.  Otręby i zarodki pszenne oraz orzechy i pestki do świetne źródło witamin z grupy B.

Dzienną porcję selenu dostarczy nam 1 spory orzech brazylijski, pestki słonecznika ( np. w postaci pasty na kanapkę z pieczywa z pełnoziarnistej mąki) czy pestki dyni. Cynk to znowu orzechy, zarodki pszenne, kakao, sezam i pestki dyni, siemię lniane, żółtka jajek. Również kasza gryczana i jaglana.

Kwas foliowy jest w warzywach liściastych. To znaczy kapustach, sałatach, pietruszce zielonej, szpinaku, rukoli, bazylii, kalafiorze. Sporo kwasu foliowego mają też buraki. I znowu jako bogate źródła pojawiają się zarodki pszenne, płatki owsiane, orzechy i pestki słonecznika. Część kwasu foliowego produkowana jest przez naszą mikroflorę jelitową. Trzeba zadbać o małych przyjaciół 😉 w jelitach dostarczając im pokarmu w postaci błonnika różnego pochodzenia i produktów fermentowanych (i nie mówię tu o alkoholu 😉

Bor to pierwiastek występujący w bardzo małych ilościach w pokarmach. Ale też nie potrzebujemy go bardzo dużo. Co nam dostarczy boru? Zgadliście! Orzechy, warzywa liściaste, strączkowe i owoce – jabłka, gruszki.

Podsumowując:

Jeśli włączymy do jadłospisu zielone warzywa, orzechy i pestki, zamienimy pieczywo białe na chociaż graham, dosypiemy zarodków pszennych do koktajlu czy smoothie, zamiast ziemniaków częściej zjemy kaszę gryczaną i dorzucimy do obiadu kiszoną kapustę i ogórki, surówki z zielonych liści a do drugiego śniadania jogurt, maślankę czy kefir zrobimy sporo dla swojego układu nerwowego. Prostym sposobem zadbamy o siebie.

I wszystko chyba dostępne w najbliższym sklepie spożywczym

Autor

  • Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.