23 lutego 2026

Ostródzkie parkingi mają swoich „cichych lokatorów”. Na pierwszy rzut oka są to zwykłe auta. Z bliska widać jednak zapadnięte opony, matowe szyby, mech na karoserii i pajęczyny zamiast felg. Nikt do nich nie podchodzi, nikt ich nie przestawia. Zajmują miejsce tygodniami, miesiącami, czasem latami.

[FOTOGALERIA]

Skąd się biorą samochody-widma?

Stoją gdzieś na skraju osiedlowego parkingu, czasem obok supermarketu, ale im dłużej się im przyglądasz, tym bardziej dostrzegasz, że coś jest z nimi nie tak. Opony zapadnięte w ziemię, czasami nawet ich brak. Do tego są obrośnięte różnymi roślinami, mają brudne szyby i zardzewiałe ranty. Nikt do nich nie podchodzi, nikt ich nie otwiera, nikt nie zwraca na nie uwagi. To są właśnie one – samochody-widmo.

Porzucone samochody to często stare auta, które pozostawione są przez nieodpowiedzialnych kierowców celowo. Może być też tak, że pojazd należy do pewnego właściciela, który wyjechał za granicę czy zmarł. Jedno jest pewne – auta pozostają na parkingach jak relikty czyjegoś życia.

Porzucone na parkingach samochody to problem, który dotyka zarówno przestrzeni publicznej, jak i prywatnej. Mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, blokować miejsca parkingowe, a także negatywnie wpływać na estetykę otoczenia.

A jednak niektóre z nich nabierają niemal mistycznej aury. Między ludźmi krążą różne plotki na temat tego, skąd one się biorą, jak długo tam stoją i czyje tak naprawdę są.

Jak usunąć porzucony samochód?

Problem samochodów-widmo to także problem prawa. Ich usunięcie wcale nie jest proste – najpierw trzeba ustalić, czy jest jakakolwiek możliwość dotarcia do właściciela pojazdu, który ponosi koszt usunięcia takiego auta. Teraz, by je usunąć, muszą zostać spełnione pewne warunki, które określa artykuł 50a prawa o ruchu drogowym. Stanowi on, że:

„Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest on używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub policję na koszt właściciela lub posiadacza”.

Jeśli pojazd nie posiada tablic rejestracyjnych, a jego stan wskazuje na to, że nikt z niego nie korzysta, może zostać usunięty przez straż gminną lub policję. Chodzi tu o porzucone auto, które znajduje się zarówno na drodze publicznej, w strefie zamieszkania (np. na osiedlu) lub strefie ruchu (np. na pasie zieleni). Kolejny artykuł z polskiego prawa mówi natomiast o tym, że pojazd można przetransportować także w momencie, kiedy utrudnia on ruch lub zagraża bezpieczeństwu (wycieki, ostre krawędzie).

Jeśli nie uda się dotrzeć do właściciela takiego pojazdu, po upływie 6 miesięcy pojazd staje się własnością gminy, a jego usunięcie jest na jej koszt.

Czy ktoś interweniuje?

Zaciekawiło mnie, czy w naszym mieście są podejmowane jakiekolwiek działania w tym kierunku, aby usunąć samochody-widmo z parkingów. Skontaktowałam się w tej sprawie z Ostródzką Strażą Miejską. Odpowiedź którą otrzymałam 22 października, rozwiała moje wątpliwości. Do straży miejskiej rocznie wpływa kilkanaście zgłoszeń dotyczących samochodów widmo. Po dotarciu do właścicieli, udaje się usunąć od kilku do kilkunastu pojazdów, lecz nie w każdym przypadku jest to możliwe. Niektóre pojazdy znajdujące się na terenach prywatnych, które nie są częścią drogi, nie mogą zostać usunięte na podstawie art. 50a prawa o ruchu drogowym.

Znaleźć je można w różnych zakątkach naszego pięknego miasta, np. w pobliżu ulicy Sienkiewicza 12, stoi opuszczony Opel, który zdaje się zapadać w ziemię, jakby chciał wtopić się w otoczenie i zniknąć. Kostka brukowa pod nim kompletnie obrosła mchem. Kolejny opuszczony samochód, stojący naprzeciwko ulicy Czarnieckiego 61, obrośnięty dookoła trawą i różnymi roślinami Renault traci swój blask i kolor, kurząc się na parkingu przed blokiem. Przed Sklepem ALDI na ulicy Sobieskiego 11a, spotkać można dosyć nietypowy przypadek. Znajdujące się tam Mitsubishi nie ma kół. Zamiast nich, wiszą tam pajęczyny, za to w oknach można dostrzec lekkie ślady mchu.

Problem samochodów-widmo to realny problem i nie da się go zamieść pod dywan. Miasto stara się działać, lecz nie w każdym przypadku jest to możliwe. Pozostało nam czekać i obserwować, czy te „wyjątkowe przypadki” w końcu znikną z parkingów, czy też jeszcze długo będą przypominać o bezsilności systemu.

Jaśmina Podsiadło

Redakcja Młodzieżowa RzeczJasna
+ posts

Młodzieżowa Redakcja w Ostródzie działa dzięki wsparciu z  Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Programu Fundusz Młodzieżowy!

Ostatnio

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.