Naprawdę chciałam dobrze. Z myślą o długim weekendzie postanowiłam przygotować krótką rolkę z wydarzeniami w Ostródzie i okolicach. Miało być miło, lokalnie, pomocnie. Weszłam więc na oficjalną stronę miasta – www.ostroda.pl – by ułożyć sobie harmonogram imprez.
I wiecie co?
Odechciało mi się.
Klikam zakładkę „kalendarz”, patrzę… i co widzę? Plakat z kalendarzem imprez letnich… z roku 2024. Przez chwilę serio sprawdziłam, jaki mamy rok. No tak, 2025. Czyli to nie ja się zgubiłam w czasie.
Myślę – może Centrum Kultury coś wie. Wchodzę na www.ck.ostroda.pl – klikam „Kalendarium”… i nic. Pustka. Jakby kultura postanowiła wziąć wolne.
Na XIV Sesji Rady Miejskiej w Ostródzie (22.05.2025) radny Leszek Potorski zgłosił, że przy szkole SMS na ul. Mickiewicza wisi ogromny baner… również z wydarzeniami z 2024 roku. Sugerował, że może wypadałoby go zmienić.
Odpowiedź burmistrza Rafała Dąbrowskiego?
– Baner wisi na prywatnej własności.
– Uchwała krajobrazowa coś tam coś tam.
– On też uważa, że baner powinien być zmieniony.
I wiecie co? Dziś – 25 dni po tej sesji – przejeżdżałam obok. I baner dalej sobie dumnie wisi. Historia wiecznie żywa.

Z danych BIP wynika, że w Wydziale Komunikacji Medialnej i Promocji pracują cztery osoby. Z Raportu o Stanie Gminy – w Centrum Kultury zatrudnionych było 12 osób (w 2024 roku). To razem 16 osób, które najwyraźniej mają pełne ręce roboty, by nic się nie wydarzyło – przynajmniej w przestrzeni informacyjnej.
I wiecie co? Zaczynam mieć wyrzuty sumienia. Bo kiedy starsi sąsiedzi pytają mnie, co się dzieje w Ostródzie, zawsze odpowiadam: „Nie wiem, ale warto zajrzeć na stronę miasta albo CK”. No i wprowadzałam ludzi w błąd. Serio, przepraszam.
Ktoś powie: „Ale przecież plakat z tegorocznymi wydarzeniami jest na Facebooku Miasta Ostródy!”. No dobrze – ale po co wtedy zakładka „kalendarz”? I czy turyści mają się domyślać, gdzie szukać informacji i na którym fanpage’u scrollować, zamiast znaleźć to w oficjalnym miejscu?
Najbardziej aktualne informacje znalazłam… na stronie Mazur Zachodnich – www.mazury-zachodnie.pl. Tam kalendarz był faktycznie uzupełniony. A pracują tam aż – uwaga! – 3 osoby. Może to jest tajemnica sukcesu?



