fbpx
Społeczeństwo

Jesteśmy w czarnej… maseczce?

Chodzę do sklepów, jeżdżę komunikacją miejską, pociągiem.  Tak jak większość z nas wracam do aktywności po przymusowej przerwie. Patrzę wokół, obserwuję. Wygląda , że uwierzyliśmy iż jesteśmy „niezachorowalni”.

W sklepach około połowy kupujących bez maseczki czy chustki lub w maseczce bezsensownie pod nosem. Miejsca do dezynfekcji rąk zapomniane, nieużywane przez klientów, własnych środków do dezynfekcji rąk też nie zauważam wielu. Żadnego dystansu, ludzie wchodzą sobie na plecy w kolejce do kas. Chociaż to naprawdę nie przyspiesza procesu kasowania.

W porannych pociągach do Olsztyna osłonięte usta i nosy w mniejszości, mimo apelu z głośników i informacji graficznej w wagonach.

Poruszając się w maseczce nie czuję się komfortowo, jest duszno, parują okulary.  I zaczynam czuć się jak dziwoląg. Czuję też narastającą irytację na tych, którzy maseczek nie noszą i lekceważą fakt, że sami nie chorując mogą przenosić infekcję na innych.  Takie zachowania nie sprzyjają budowaniu społecznego zaufania, dobrych relacji międzyludzkich i społecznej solidarności.

Dziwne zjawisko objawiło się też w nowej odsłonie w Internetach.

Pod rozmową z mikrobiologiem, wirusologiem, dr hab. nauk medycznych, adiunkta Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego widzę komentarze dotyczące jego urody, mizernych kompetencji, spiskowej teorii dziejów i generalnie „CO ON TAM WIE…” . Komentujący wiedzą lepiej. Lepiej się znają na epidemiach, wirusologii, mikrobiologii i fizyce kwantowej zapewne też. I wierzą w  tzw. chłopski rozum i „logiczne myślenie”.

Serio? 

Zastanawiające jest z czego to wynika. Być może z tego, że przekaz oficjalny jest tak niespójny, że przestaliśmy wierzyć w oficjalne komunikaty.

 Ale dlaczego nie wierzymy fachowcom? I dajemy temu wyraz w sposób agresywny, chamski a w najlepszym razie lekceważący?

A w naszym spokojnym i bezpiecznym epidemicznie dotychczas regionie pojawiły się nowe zachorowania. Dokładnie dwa tygodnie po wielkiej majówce, kiedy to przyjechało tu sporo turystów.

Ciekawe dlaczego?

Rozmowa z Anną Nowak z PolRegio.

Autor

  • Z pierwszego i lubianego zawodu: bibliotekarka. Z wyboru, pasji i życiowej potrzeby: specjalistka żywienia człowieka i dietetyki. Dla frajdy, i żeby się nie nudzić: plastyczka amatorka i florystka z egzaminem.

%d bloggers like this: