3 lutego 2026

Międzynarodowy Dzień Wdów. Czyli o tym, jak zmienia się życie po stracie i jak można pomóc takim jak ja

Dziś, 23 czerwca, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wdów. Dla wielu zwykły poniedziałek. Dla mnie — dzień, którego jeszcze rok temu nie znałam. Teraz jestem wdową od pół roku.

Skąd wziął się Międzynarodowy Dzień Wdów?

Międzynarodowy Dzień Wdów został ustanowiony przez ONZ w 2011 roku. Jego celem jest zwrócenie uwagi na sytuację kobiet, które straciły męża — często pozostając bez środków do życia, bez wsparcia, zmagając się z samotnością, stygmatyzacją i problemami prawnymi. Na całym świecie miliony wdów walczą nie tylko z żałobą, ale też z ubóstwem, wykluczeniem i brakiem praw. Ten dzień ma przypominać, że żałoba to nie tylko prywatna tragedia, ale też społeczny temat, o którym trzeba mówić głośno — również w naszym, wydawałoby się, bezpiecznym świecie.

A dziś jest również Dzień Ojca. Nasze dziecko nie ma już komu złożyć życzeń. Takie dni bolą podwójnie.

21 grudnia 2024 roku — ten poranek na zawsze zmienił wszystko. Obudziłam się sama, Michała nie było obok. Myślałam, że jak czasem, zasnął w salonie przy laptopie. Tym razem jednak zasnął na zawsze.

Szok, panika, telefon na 112, przyjazd ratowników, telefony do rodziny, do przyjaciół. Nasze dziecko dowiedziało się ode mnie bezpośrednio — bo jak inaczej przekazać coś takiego?

A potem rozpoczęła się żałoba. Coś, czego nie da się ani przewidzieć, ani przygotować. Ale dzięki wsparciu bliskich i specjalistów, udało mi się przejść przez najgorszy czas. Dlatego dziś mogę napisać ten tekst.

Chcę powiedzieć Wam jedno: jeśli kiedykolwiek będziecie obok kogoś, kto właśnie stracił ukochaną osobę — nie bójcie się być obok. Oto kilka rad z życia, z serca, z doświadczenia:

Jak pomóc osobie w żałobie? Kilka sprawdzonych rad od młodej wdowy:

  • Nie pytaj: „Jak mogę pomóc?” — po prostu pomagaj.
     Wtedy nawet wybór między kawą a herbatą był za trudny. Konkretne propozycje są najlepsze:
    • „Przyjadę zrobić Ci zakupy.” „Przyjdę na noc, nie będziesz sama.” „Zabiorę psa na spacer.”
    • „Przywiozę Ci obiad.”
  • Nie pocieszaj banałami.
     Teksty w stylu „czas leczy rany” naprawdę nic nie dają. Czas pomaga nam oswoić się z samotnością. Czasem wystarczy przytulić. Albo po prostu posiedzieć w ciszy.
  • Bądź obecny długo, nie tylko na początku.
     Po pierwszym szoku życie innych toczy się dalej. A dla osoby w żałobie czas płynie inaczej. Telefon po miesiącu, zaproszenie na kawę, propozycja spaceru po tygodniach — to często znaczy więcej niż pierwsze kondolencje.
  • Psychiatra i psychoterapia — to nie wstyd, to mądrość.
     Specjalistyczna pomoc może naprawdę uratować życie. Ja od razu dostałam wsparcie psychiatryczne — leki wyciszyły lęki i emocje. Psychoterapia pomogła przepracować to, czego nie umiałam unieść sama.
  • Dbanie o siebie to podstawa.
     Choć brzmi banalnie, ciało i umysł trzeba wspierać:
    • Pełne badania kontrolne. Wizyta u okulisty (czas na okulary).Spacery – minimum 10 tysięcy kroków dziennie. Siłownia.
    • Regularne posiłki — nawet, jeśli na początku brakowało apetytu.
  • Drobne przyjemności dają radość i siłę.
     Małe prezenty dla siebie są ważne:
    • Bilet na koncert Marylina Mansona. Pierwszy profesjonalny masaż. Wyjazd na koncert Pidżamy Porno z przyjaciółkami.
    • Ekspres do kawy.

Te drobne radości przypominały mi, że życie, mimo wszystko, wciąż potrafi mieć smak.

  • Pozwól sobie na słabość.
     Były dni, kiedy zasłaniałam rolety, kładłam się do łóżka i bezmyślnie patrzyłam w telewizor. I to było okej. Żałoba to nie wyścig.

Mam też jeszcze jedną, bolesną refleksję. Ludzie bardzo różnie reagują na cudzą żałobę. Niektórzy znajomi, gdy spotykali mnie w mieście, odwracali wzrok, udawali, że mnie nie widzą. Jakbym była niewidzialna, jakbym budziła w nich lęk czy dyskomfort. Inni, zupełnie obcy ludzie, zatrzymywali samochód, podchodzili, przytulali, mówili ciepłe słowo. Zdecydowanie wolałam być przytulona niż czuć się jak trędowata. Czasem jeden serdeczny gest od nieznajomego znaczył więcej niż milczenie tych, których znałam od lat.

Żyję dziś dalej. Żyję miłością do Michała. Chcę, aby był ze mnie dumny. Lubiłam, gdy widział we mnie silną, niezależną kobietę — i chcę dla niego taką pozostać, choć nie ma go już obok. Każdego dnia uczę się łączyć tęsknotę z siłą. Tęsknię. Ale żyję.

Dziś, w Międzynarodowym Dniu Wdów i w Dniu Ojca, myślę o nas wszystkich, którzy kogoś straciliśmy. Dziękuję tym, którzy byli przy mnie. Obecność bliskich, przyjaciół i specjalistów daje siłę — nawet w największej ciemności.

„Człowiek nie zawsze potrzebuje słów. Czasem wystarczy obecność.”

Jeśli choć jedna osoba przeczyta ten tekst i dzięki temu będzie wiedziała, jak pomóc komuś w żałobie — było warto to napisać.

Karolina Iszoro
+ posts

Ostatnio

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.