3 lutego 2026

Felieton Marii; Rozmowa o empatii u „Specjalsów”  

Dlaczego nazwałam tę młodzież „Specjalsami”? Ponieważ ich wytrwałość, spryt, hardość i ciężka praca nad emocjami przypominają mi obowiązki Wojsk Specjalnych, potocznie zwanych „Specjalsami”. Kluczem jest właściwy „trening” – ukierunkowanie tej siły na wzmacnianie poczucia własnej wartości, zrozumienie siebie i budowanie swoich granic. 

W środę 30 października, na zaproszenie Zespołu Placówek Szkolno-Wychowawczo-Rewalidacyjnych w Ostródzie poprowadziłam zajęcia z młodzieżą w ramach kontynuacji Festiwalu Empatii. W spotkaniu uczestniczyła młodzież w przedziale wiekowym 14-20 lat. 

Ach, ile emocji we mnie! W Ostródzie festiwal empatii szybko znalazł oddźwięk.

Miałam zaszczyt gościć wśród młodzieży, która zmaga się w życiu z różnymi trudnościami – problemami w domu, brakiem zrozumienia swoich potrzeb, kłopotami z komunikacją czy zdrowotnymi wyzwaniami.

Tak często społeczeństwo postrzega tę młodzież, ale ja widzę to inaczej. Łącząc własne doświadczenia jako zbuntowana nastolatka i od 2,5 roku osoba niewidoma, podzieliłam się refleksjami na temat empatii w gronie „Specjalsów”. Jestem pod wielkim wrażeniem ich otwartości. Rozumiem problemy wychowawcze, sama taka byłam – buntownicza, pyskata, harda, trudna do osiągnięcia zrozumienia. Miałam nawet kuratora, byłam tzw. „czarną owcą”. Jednak takie zachowania mają swoje źródło, które warto odkryć. 

Młodzież Ośrodka Wychowawczego w Ostródzie to ludzie otwarci, komunikatywni, wytrwali i silni w swoich słabościach. To nie jest „inna” młodzież niż ta z tzw. „normalnych” domów. Różnica tkwi w skali problemów, które muszą rozwiązywać od najmłodszych lat. Brak zrozumienia ich wewnętrznych potrzeb prowadzi do buntu. Chcę powiedzieć, że od nich dostałam szczere ciepło, a ich zainteresowanie i pytania przerosły moje najśmielsze oczekiwania. 

Jak przebiegały rozmowy o empatii? Młodzież ze skupieniem słuchała moich przykładów tego, czym empatia jest, a czym nie jest. W tym wieku rzadko myśli się abstrakcyjnie o pojęciach, ale ich pytania pokazały, że doskonale rozumieją empatię. Zrozumieli też, choć czasami między wierszami, że owszem – praktykowanie empatii w codziennym życiu bywa trudne. Dlatego dzieliłam się swoim doświadczeniem, pokazując, że warto. Empatia, zarówno wobec siebie, jak i innych, wzmacnia nasze poczucie wartości i buduje siłę wewnętrzną. Pomaga tworzyć granice, których nikt nie powinien przekraczać. Ta siła pozwala doświadczać trudności jako lekcji, z których warto wyciągać wnioski. 

Obecność wśród „Specjalsów” była dla mnie dowodem na to, że potrzeba rozmów o empatii wśród lokalnej młodzieży jest realna. Wierzę głęboko, że rozmowy oparte na doświadczeniu mogą zapalić iskrę, aby empatia stała się częścią codziennego życia. Niestety, nawet my – dorośli – często nie praktykujemy empatii. Dlaczego? Powodów może być wiele, ale często przyczyną jest mylne założenie, że empatia to słabość, a praktykowanie jej naraża nas na wykorzystanie. Brzmi znajomo? 

Ja sama się przełamałam i choć nie zawsze jest łatwo, zazwyczaj okazuje się, że ludzie wręcz łakną empatii. Gdy praktykujemy ją szczerze, od serca, rzadko ktoś nas rani czy wykorzystuje. Co więcej, zaczynamy rozumieć, kto naprawdę jest naszym przyjacielem. Korzyści jest wiele, więc warto. 

Dlaczego nazwałam młodzież „Specjalsami”? Ponieważ ich wytrwałość, spryt, hardość i ciężka praca nad emocjami przypominają mi obowiązki Wojsk Specjalnych, potocznie zwanych „Specjalsami”. Kluczem jest właściwy „trening” – ukierunkowanie tej siły na wzmacnianie poczucia własnej wartości, zrozumienie siebie i budowanie swoich granic. 

Na koniec chciałabym podziękować nauczycielce, Pani Marioli za zaproszenie, innym nauczycielkom: Pani Joli, Pani Basi, Justynie za ciepłe przyjęcie, a Panu Dyrektorowi za wspomnienia z „Ekonomika”. Dziękuję też chłopcu z klasy IV za słowa od serca. 

Ogromne podziękowania składam młodzieży o wielu talentach za możliwość rozmowy o empatii. Pamiętajcie: nie ważne, skąd pochodzicie ani jakie trudności teraz przechodzicie – wiem, że dacie radę osiągnąć to, co chcecie. Pamiętajcie jednak, aby nie przekroczyć granicy, z której trudno się wraca. Każda inna sytuacja może być Waszą siłą, jeśli tak zdecydujecie i wyciągniecie wnioski „ku lepszemu”. Nie zamykajcie się na rozmowy z ludźmi, którzy chcą Was wspierać. To też jest empatia. Mam nadzieję, że zobaczymy się ponownie przy kolejnej inspirującej rozmowie. 
 
Jestem z Wami myślami – Maria 

Maria Magdalena Sosnowska
RzeczJasna |  + posts

Przedsiębiorca z wieloletnim doświadczeniem, miłośniczka lokalnych biznesów i świadomego konsumpcjonizmu.

Ostatnio

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.