3 lutego 2026

Między spokojem a szaleństwem – rozmowa o wyzwaniach i przyszłości edukacji

Z okazji Dnia Edukacji Narodowej rozmawiamy z Panią mgr Dorotą Michowską, nauczycielką z Zespołu Szkół Zawodowych im. Sandora Petöfi w Ostródzie. W wywiadzie opowiada o wyzwaniach współczesnej edukacji, kondycji psychicznej uczniów, roli technologii oraz znaczeniu nauczyciela. Zwraca uwagę na skutki reform systemu edukacji i przedstawia swoją wizję szkoły przyszłości. To refleksja nad codzienną pracą nauczyciela i zmianami, jakie przynosi rozwój technologiczny i zmieniająca się rzeczywistość szkolna.

Rozmowę prowadzi Beniamin Krawczyk ze Stowarzyszenia Inicjatyw Możliwych RzeczJasna.

Archiwum prywatne

Beniamin Krawczyk.: Dzień dobry Pani Doroto. Cieszę się, że możemy porozmawiać z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Jako doświadczona nauczycielka w Zespole Szkół Zawodowych im. Sandora Petöfi w Ostródzie, z pewnością ma Pani wiele ciekawych spostrzeżeń na temat wyzwań, jakie niesie współczesna edukacja. Zacznijmy od tego, co uważa Pani za największe wyzwanie w pracy nauczyciela?

Dorota Michowska: Dzień dobry, dziękuję za zaproszenie. Myślę, że największym wyzwaniem jest obecnie praca nad kondycją psychiczną uczniów. Brak równowagi psychicznej prowadzi do wielu negatywnych skutków, które wpływają na samoocenę, relacje międzyludzkie oraz wyniki w nauce. Wymaga to ogromnego zaangażowania ze strony nauczyciela, bo te problemy często nie są widoczne na pierwszy rzut oka, a jednak mają ogromne znaczenie dla edukacji.

B.K.: To bardzo ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach. Czy na przestrzeni lat zauważyła Pani zmiany w zachowaniu młodzieży? Czy dostrzega Pani istotne różnice między kolejnymi rocznikami uczniów?

D.M.: Dzisiejsi uczniowie to takie same dzieciaki, z jakimi mieliśmy do czynienia kilka czy kilkanaście lat temu. Tak samo ambitni, leniwi, aktywni czy bierni. Są jednak doświadczeni przez pandemię covid i – dosłownie – osaczeni przez różne wytwory technologii. W związku z tym ich zachowanie jest zdeterminowane przez dodatkowe bodźce. Najlepiej jest to widoczne podczas przerw między lekcjami, gdy zatapiają się w ekrany telefonów zamiast rozmawiać ze sobą. Kiedyś na lekcjach królowały karteczki z wiadomościami, podawane z ławki do ławki, teraz sms-y.

My – nauczyciele też jesteśmy inni niż nasi poprzednicy. I nie ma w tym nic specjalnie dziwnego. Uczniowie dopasowują się do nas, a my do uczniów. Taka jest kolej rzeczy…

B.K.: Technologia niewątpliwie zmienia nasze życie, w tym sposób, w jaki uczymy i się uczymy. Jak, Pani zdaniem, będzie wyglądać przyszłość edukacji? Jaki wpływ na edukację mogą mieć nowoczesne technologie? Sztuczna inteligencja w szkole- pomaga czy przeszkadza?

D.M.: Przyszłość edukacji widzę w zmianie pozycji nauczyciela od „podającego wiedzę” do „mentora zmian”. W przyszłości uczeń sam wyszuka i przyswoi sobie wiedzę teoretyczną w domu. W szkole natomiast będzie wdrażał wiedzę teoretyczną do praktyki. Szkolne tablice zostaną zastąpione przez symulatory do ćwiczenia różnych życiowo- zawodowych sytuacji. I co ważne, nie będzie ocen! A mówiąc bardziej obrazowo: uczeń samodzielnie wyposaży się w latarkę, mapę, żywność i będzie prowadzony przez nauczyciela przez jaskinię, pokonując własny strach, klaustrofobię, słabości aż dojdzie do wyjścia. Każdy je w końcu znajdzie, jedni szybko, inni wolno i w różnym stylu, ale skutecznie.

Sztuczna inteligencja jest często traktowana w szkole jako wróg, ponieważ uczniowie wykorzystują jej możliwości, aby w szybki sposób ulżyć sobie w szkolnych obowiązkach. Jednak myślę, że jej znaczenie z każdym rokiem będzie rosło pod warunkiem stworzenia właściwej „obudowy” do jej działania w środowisku szkolnym. Na razie ta technologia znacząco wyprzedza jeszcze za mało elastyczny twór jakim jest szkoła.

B.K.: Brzmi bardzo innowacyjnie. A jak Pani ocenia zmiany w systemie edukacji, takie jak likwidacja gimnazjów czy modyfikacje egzaminów maturalnych? Jak wpłynęły one na funkcjonowanie szkół?

D.M.: Każda zmiana wywołuje istotne następstwa. W przypadku edukacji zmiany są nieuniknione, ale powinny być bardzo dobrze przeanalizowane i skonsultowane w środowisku szkolnym zanim wejdą w życie. Szkoła to nie fabryka, a często w kontekście zmian słyszę o pieniądzach, oszczędnościach. Obecny system sprawdzania wiedzy na egzaminach i maturze często zmusza nauczycieli do uczenia „pod klucz”, a to nie służy rozwijaniu horyzontów, wykorzystywaniu metod aktywizujących uczniów.

Do dzisiaj, mimo upływu lat, odczuwamy również skutki likwidacji gimnazjów w postaci przepełnionych klas. Uczniowie w 35- osobowych klasach stali się mimowolnie ofiarami tak radykalnej zmiany systemowej. Na wielki stres narażono również uczniów, dla których zabrakło miejsc w wybranych placówkach. I tak dalej, i tak dalej…

B.K.: W ostatnich latach wiele mówi się o zmianach w programie nauczania. Jako nauczycielka m.in. Wiedzy o Społeczeństwie i Historii i Teraźniejszości, jak ocenia Pani te zmiany?

D.M.: W przypadku tych przedmiotów życzyłabym sobie, aby o ich kształcie nie decydowali politycy różnych opcji, ale gremium nauczycielskie i specjaliści w danej dziedzinie nauki. I to jest jedyna droga do sukcesu takich zmian. Niech politycy zadbają o stworzenie dobrej bazy, zadbają o nowoczesne wyposażenie szkół, ale niech nie ingerują w to, co powinno znaleźć się w podstawie programowej.

W dzisiejszych czasach nie wolno narzucać sposobu myślenia, ideologii, poglądów. Absolwent ma wyjść ze szkoły przekonany o tym, że istnieją różne możliwości postrzegania świata i dokonać odpowiedniego wyboru. I to ma być jego indywidualny wybór. Lepszy czy gorszy, ale własny. A dodatkowo, za tym wyborem musi iść w parze odpowiedzialność.

B.K.:Co sądzi Pani o kolejnej zmianie, która jest na horyzoncie, mam na myśli zastąpienie HiT’u Edukacją Obywatelską? Czy tak częste i duże zmiany rzeczywiście dobrze wpływają na szkołę?

D.M.: Moim zdaniem, główny problem przedmiotu „Historia i Teraźniejszość” polegał na tym, że w większości stanowił on powtórkę treści, jakie uczniowie przyswajają na przedmiocie „Historia” ograniczając w ten sposób właściwą edukację obywatelską. Uważam, że zmiana nazewnictwa i podstawy programowej była w tym wypadku zupełnie niepotrzebna i cieszę się, że z powrotem wracamy na „teraźniejszość”. Historia rzeczywiście jest nauczycielką życia, ale to życie dla współczesnych młodych ludzi toczy się „tu i teraz”. 

Mam wrażenie, że pomysłodawcy powyższych zmian wymachując tabliczką z napisem „patriotyzm” zapomnieli, że w dzisiejszych czasach to słowo ma zupełnie inne znaczenie praktyczne niż 100 lat temu. Młody obywatel-patriota ma przede wszystkim czuć więź ze swoją ojczyzną, która będzie przejawiała się w życiowej uczciwości i odpowiedzialności za los własny i najbliższego otoczenia. Wszystko, co najlepsze w społeczeństwie zaczyna się bowiem od zdrowej i kochającej rodziny. A potem warta podkreślenia jest rola edukacji i pracy oraz praw i obowiązków obywatelskich. Bardzo często mówimy o nich w skali makro, lecz tak naprawdę liczy się człowiek jako niepowtarzalna jednostka ze swoimi zaletami i wadami, własnym pomysłem na budowanie przyszłości. Odgrywanie tej życiowej roli i okazywanie przy tym szacunku do innych ludzi, cegiełka po cegiełce, buduje wielkość ojczyzny. I tyle, albo tylko tyle wystarczy, by móc kogoś nazywać patriotą.

B.K.: Zmierzamy do końca naszej rozmowy. Jakie rady miałaby Pani dla młodych nauczycieli, którzy dopiero zaczynają swoją pracę w szkole? Co chciałaby Pani przekazać osobom, które rozważają wybór tego zawodu?

D.M.: Każdy, kto wybiera pracę w szkole musi być mieszaniną spokoju i swoistego szaleństwa, a proporcje należy dobierać w zależności od sytuacji. Ani jeden dzień pracy w szkole nie jest taki sam, a każdy rok szkolny w równym stopniu przynosi radość i satysfakcję, jak i rozczarowanie. Należy pogodzić się z faktem, że nie na wszystko mamy wpływ i nie wszystkie nasze starania zostaną zauważone i docenione. Zatem słowo klucz to balans. Balans między naszymi wyobrażeniami a oczekiwaniami dyrekcji szkoły, uczniów czy rodziców. Balans między tym, co obowiązkowe i nadprogramowe, balans między pracą nauczyciela a życiem osobistym.

Rada dla młodych nauczycieli? Kontrowersyjna. Jeśli poczujesz, że to nie twoja bajka – uciekaj ze szkoły i poszukaj szczęścia gdzie indziej, bo nie ma nic gorszego niż sfrustrowany nauczyciel.

Sama nie czuję, abym mogła rozważać moją wieloletnią pracę w kategoriach kariery, natomiast to uczniowie umożliwili mi rozwój osobisty i pozwolili spełnić zawodowo. Oni byli, są i będą motorem wszelkich zmian w moim zawodowym życiu.

B.K.: Dziękuję za inspirującą rozmowę Pani Doroto. Życzę dalszych sukcesów w pracy z młodzieżą i zadowolenia z wykonywanego zawodu.

D.M.: Dziękuję bardzo i również życzę wszystkiego dobrego!


Z okazji Dnia Edukacji Narodowej składamy wszystkim nauczycielom i pracownikom oświaty najserdeczniejsze życzenia zdrowia, wytrwałości oraz satysfakcji z kształtowania kolejnych pokoleń. Niech każdy dzień przynosi radość z wykonywanej pracy, a Państwa wysiłek zawsze spotyka się z wdzięcznością i uznaniem uczniów. Dziękujemy za Waszą pasję, zaangażowanie i poświęcenie!

b.krawczyk@simrzeczjasna.pl |  + posts

Społecznik i aktywista z Ostródy. Student analityki i zarządzania publicznego na UWM. Działa w organizacjach młodzieżowych i pozarządowych.

Ostatnio

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.